Natomiast wstrzemięźliwość i post obowiązują w środę popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa” (kan. 1251). Oktawa wielkanocna trwa osiem dni, ale obchodzona jest jak jedna Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego.
Dziś i dzisiaj są przysłówkami czasu, które wskazują na to, że coś dzieje się w danym dniu lub w tej chwili. Czasami gdy mamy do czynienia z dwiema poprawnymi formami, każdej z nich używamy w zależności od kontekstu, ponieważ różnią się swoim znaczeniem. Jednak gdy chodzi o wyrazy dziś i dzisiaj, nie ma takiej potrzeby
W związku z faktem, iż żaden z biskupów nie wydał dyspensy od spożywania pokarmów mięsnych, w piątek 24 listopada obowiązuje post i wstrzemięźliwość od spożywania pokarmów mięsnych. Wierni tego dnia powinni unikać posiłków, w których znajdują się produkty mięsne.
Jakie promocje znajdziesz dziś w sklepach firmy LPP (Reserved, Cropp, Mohito i House)? Zobacz, co możesz znaleźć aktualnie (27.11.23) w obniżkach cenowych.
Post nie obowiązuje dziś także w parafiach, gdzie obchodzona jest uroczystość odpustowa, związana z patronem danej parafii. Dyspensy w piątek 30 grudnia udzielili metropolici archidiecezji: gnieźnieńskiej, katowickiej, warszawskiej i wrocławskiej oraz bp Romuald Kamiński z diecezji warszawsko-praskiej. "Uwzględniając liczne prośby
Należy pamiętać, że początkowo post miał być ograniczeniem posiłków w ciągu dnia, a nie miał charakteru jakościowego. Miał dystansować do tego, co materialne, na rzecz wartości duchowych. Post eucharystyczny obowiązywał od 1418 roku. Przed przyjęciem Komunii Świętej nie wolno było spożywać żadnych pokarmów od północy.
. 26 lutego 2020 rozpoczyna się Środa Popielcowa. To dzień, w którym obowiązuje ścisły post. Czy można jeść w nim mięso, ile posiłków jest dozwolonych, a także jakie pokarmy są dozwolone? Czy w Środę Popielcową trzeba iść do kościoła? 17 lutego 2021 rozpoczyna się Środa Popielcowa. To dzień, w którym obowiązuje ścisły post. Czy można jeść w nim mięso, ile posiłków jest dozwolonych, a także jakie pokarmy są dozwolone? Czy w Środę Popielcową trzeba iść do kościoła? [AKTUALIZACJA Środa Popielcowa 2021. Czy jest ścisły post? [ Środa Popielcowa kończy karnawał i rozpoczyna Wielki Post w kościele katolickim. To 40-dniowy okres przygotowania do świąt Wielkiejnocy, podczas których wspominamy zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Wielkanoc jest najważniejszym świętem chrześcijańskim. DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Środa Popielcowa. Czy obowiązuje ścisły post? Czy można jeść mięso? [ZASADY] W 2021 roku Środa Popielcowa wypada 17 lutego. Zgodnie z tradycją i nakazem Stolicy Apostolskiej w tym dniu katolików obowiązuje ścisły post. Czego jeszcze trzeba przestrzegać podczas Środy Popielcowej? Czy trzeba w ten dzień iść do kościoła? Sprawdź szczegóły Białystok. Środa Popielcowa 2021 – 17 lutego. Czy można jeść mięso? Środa Popielcowa powinna stanowić dla katolików czas osobistego rozmodlenia, nawrócenia i pokuty. Tego dnia na wszystkich mszach św. kapłani posypują wiernym głowy popiołem na znak pokory i woli osobistego nawrócenia. W Środę Popielcową wszystkich katolików obowiązuje post ścisły. Oznacza to, że jedzenie w ten dzień pokarmów mięsnych jest grzechem ciężkim, z którego należy się wyspowiadać i które uniemożliwia przystąpienie do Komunii Świętej. Wróciła z Włoch, nie udzielili jej pomocy. Co MOŻNA jeść w ścisły post? Ponadto w ścisłym poście zakazuje się jedzenia (lub picia): Mięsa Słodyczy Podrobów zawierających mięso Alkoholu Słodkich napojów Post ścisły w Środę Popielcową zezwala natomiast na jedzenie: Jaj Nabiału rozmaitych przypraw (nawet z tłuszczu zwierzęcego) - tego wszystkiego, co się w małej ilości dodaje do głównej potrawy, by ją uczynić smaczniejszą. Ryb Żyjątek o zimnej krwi, które zwykły przebywać w wodzie, np. żaby, ślimaki, żółwie itp. Środa popielcowa 2020. Ile posiłków można zjeść? W Środę Popielcową obowiązują 2 rodzaje postów: jakościowy i ilościowy. Pierwszy, opisany wyżej, przewiduje, jakie pokarmy możemy jeść w trakcie ścisłego postu. Drugi, ilościowy, zakłada, ile pokarmów możemy zjeść. Zgodnie z prawem kanonicznym w Środę Popielcową można zjeść 3 syte posiłki. Zabronione jest natomiast objadanie się. Wyjątkiem od tej zasady są osoby, które ze względów chorobowych czy innych czynników indywidualnych muszą inaczej się odżywiać. Środa Popielcowa 2020. Czy trzeba iść do kościoła? W Środę Popielcową, a także w okresie 40 dni przed Wielkanocą wierni gromadzą się na nabożeństwach wielkopostnych. W kościołach odprawiana jest Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale. Tradycją są też wielkopostne rekolekcje. Zgodnie z prawem kanonicznym Środa Popielcowa jest dniem, w którym katolicy powinni iść do kościoła i starać się aktywnie uczestniczyć we mszy świętej. Jeżeli w rodzinie mamy kogoś, kto w tym dniu z jakichś powodów nie może wziąć w niej udziału, warto zabrać ze świątyni popiół, którym posypiemy głowę bliskiej osobie. W ciągu roku liturgicznego pojawiają 4 główne okresy długiego postu: Post Filipowy (przed świętem Bożego Narodzenia) – trwa czterdzieści dni, od 14 listopada do 24 grudnia według kalendarza juliańskiego ( według kalendarza gregoriańskiego). Wielki post – rozpoczyna się siedem tygodni przed świętem Paschy. Post Piotrowy – rozpoczyna się w poniedziałek, osiem dni po święcie Pięćdziesiątnicy, a kończy się 28 czerwca ( w wigilię święta apostołów Piotra i Pawła; w zależności od daty świętowania Paschy, czas jego trwania waha się od jednego do sześciu tygodni. Post Uspieński (przed świętem Zaśnięcia Bogarodzicy) – trwa dwa tygodnie, od 1 do 14 sierpnia ( Oprócz postów ilościowego i jakościowego wyróżniamy 3 posty: zwykły i przygotowawczy. Pierwszy dotyczy wszystkich wiernych od ukończenia 14 roku życia. Zobowiązani są oni do wstrzemięźliwości w spożywaniu posiłków mięsnych w piątki oraz Środę Popielcową. Post przygotowawczy obowiązuje na godzinę przed przyjęciem Komunii Świętej. Zwyczaj ten wywodzi się z czasów starożytnych, gdy Komunia była pierwszym pokarmem przyjmowanym w ciągu dnia.
Wielki Post przygotowuje chrześcijan do najważniejszych dla nich świąt wielkanocnych. W kościele katolickim rozpoczyna się w Środę Popielcową, a kończy w Wielki Czwartek. Jakie zasady obowiązują wiernych w tym okresie? Od kiedy do kiedy dokładnie trwa Wielki Post w 2022 roku? Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie w artykule. Wielki Post 2022 rozpoczął się 2 marca w Środę Popielcową. W Kościele traktowany jest jako okres nawrócenia i pokuty. To bardzo ważny czas dla wszystkich katolików, którzy w tym okresie powinni skłonić się do refleksji i zadumy. To idealny moment, aby wierni mogli przemyśleć wszystkie kwestie związane z wiarą i przyjrzeć się bliżej historii Jezusa Chrystusa. Wielki Post ma przygotować wszystkich wierzących do ważnego święta, jakim jest Wielkanoc. Kiedy się kończy Wielki Post w 2022 roku? Dlaczego trwa 40 dni? Odpowiadamy. Wielki Post 2022 - najczęstsze postanowienia Polaków. Czego sobie odmawiamy przed Wielkanocą? Wielkanoc 2022 - kalendarz. Kiedy wypadają święta wielkanocne 2022? MIŁOŚĆ w serialu [Wieczna miłość, Wymarzona miłość, Miłosne potyczki] | ESKA XD - Hotplota #42 Wielki Post 2022 - ile trwa? Do kiedy? W kościele katolickim Wielki Post rozpoczyna się w Środę Popielcową, a kończy w Wielki Czwartek. Łącznie trwa symboliczne 40 dni (bez niedziel), bo właśnie tak długo miała przebiegać pielgrzymka Jezusa na pustyni. Wielki Post w rzeczywistości może trwać nawet kilka dni dłużej. W tym roku rozpoczął się 2 marca i potrwa do 14 kwietnia. Wielkanoc 2022 - dlaczego Wielkanoc to święto ruchome? Sonda Czy obchodzisz Wielki Post? Wielki Post 2022 - jak przeżywać? Dla wszystkich katolików Wielki Post jest okresem głębokich refleksji i zadumy. Większość wiernych uczestniczy również w Drodze Krzyżowej i innych nabożeństwach. W tym czasie księża przypominają o cierpieniu Jezusa, które doprowadziło do zbawienia. Wielki Post nie ma jasno określonych zasad, a każdy powinien ten okres przeżywać na swój sposób. Według duchownych to czas, w którym ludzie mają odczuć kontrast między pokutą a wielkim świętem. Większość wiernych unika więc pokarmów mięsnych, imprezowania i uczestniczy w mszach świętych.
Czy w piątek po Bożym Ciele obowiązuje post? Dla wielu osób Boże Ciało wypadające w czwartek (16 czerwca) to początek długiego czerwcowego weekendu. Biorąc w pracy dodatkowy dzień wolny w piątek, można odpoczywać i świętować aż cztery dni! Słoneczna pogoda za oknem aż zachęca, by rozpalić grilla w gronie rodziny czy przyjaciół. Zobacz też: Kolorowa niespodzianka na Kawęczyńskiej w Warszawie. Kto je tam zawiesił? Problem pojawia się, gdy grilla ze skwierczącymi kiełbaskami, karkóweczką czy mięsnymi szaszłykami chcemy zorganizować w piątek po Bożym Ciele (17 czerwca). Piątki są bowiem dla katolików dniami pokutnymi, w które obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Część wiernych może się więc zastanawiać, czy w piątek po Bożym Ciele obowiązuje post oraz zakaz jedzenia mięsa? Przypominamy, że zgodnie z przepisami kościelnymi w ciągu roku dwa razy obowiązuje post ścisły, czyli ograniczenie liczby spożywanych danego dnia posiłków do trzech (dwóch lekkich i jednego do syta) – w Środę Popielcową oraz w Wielki Piątek. Oznacza to, że w piątek po Bożym Ciele post ścisły nie obowiązuje. Czym innym jest natomiast wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, do której zachowania katolicy są zobowiązani w każdy piątek, w który nie przypada uroczystość. Czy to oznacza, że katolicy mogą zapomnieć o piątkowym grillu z mięsnymi potrawami? Dyspensa w piątek po Bożym Ciele. Czy 17 czerwca można jeść mięso? Ratunek dla mięsożerców jest w rękach biskupów diecezjalnych. To oni mogą udzielić dyspensy od pokutnego charakteru piątku oraz od wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych. Taka dyspensa obowiązuje wiernych danej diecezji oraz osób, które danego dnia przebywają na jej terenie. Nie przegap: Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przetargów w Zarządzie Terenów Publicznych Warszawiacy, i wszyscy, którzy w piątek (17 czerwca) będą przebywali w stolicy, śmiało mogą jeść mięso. Dyspensy udzielił zarówno biskup Romuald Kamiński (Diecezja Warszawsko-Praska), jak i kard. Kazimierz Nycz (Archidiecezja Warszawska). "Mając na uwadze dobro duchowe wiernych diecezji warszawsko-praskiej, biskup Romuald Kamiński udzielił dyspensy od wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych i od zachowania charakteru pokutnego dnia przypadającego w piątek, 17 czerwca 2022 roku. Z dyspensy mogą skorzystać diecezjanie oraz goście, którzy w tym dniu będą przebywali na terenie diecezji warszawsko-praskiej. Osoby, które dobrowolnie pragną skorzystać z dyspensy, zobowiązane są zrealizować czyn pokutny o charakterze duchowym lub materialnym, ofiarowany w intencji chorych, ubogich, cierpiących lub uchodźców" – czytamy w komunikacie na stronie Diecezji Warszawsko-Praskiej. "Mając na względzie, że piątek 17 czerwca br. przypada między dniami ustawowo wolnymi od pracy, co sprzyja organizowaniu w tym czasie rodzinnych i towarzyskich spotkań oraz radosnemu przeżywaniu tych dni, po rozważeniu słusznych racji duszpasterskich, udzielam, zgodnie z kan. 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, wszystkim osobom przebywającym w granicach Archidiecezji Warszawskiej, dyspensy od nakazanej w piątek wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych" - podaje w komunikacie na stronie Archidiecezja Warszawska. Tak powstaje Muzeum Historii Polski
W Środę Popielcową ub. roku ks. J. Stryczek i członkowie Stowarzyszenia Wiosna na ulicach Krakowa rozdawali chleb z popiołem. Chętnych nie brakowało. Autor zdjęcia: Henryk Przondziono Święty Grzegorz z Nazjanzu sypiał na gołej ziemi i żywił się stęchłym chlebem, Szymon z Lipnicy spędzał noce w dole z odpadami i robactwem. Jego imiennik tysiąc lat wcześniej przez 12 lat mieszkał na słupie, a Janek Kowalski rezygnuje w piątki z surfowania po necie. To było do przewidzenia. Gdy włoska „La Stampa” podała informację: „Polska zakonnica Tobiana Sobótka zeznała, że Jan Paweł II regularnie się biczował w akcie pokuty za grzechy”, media zawrzały. Informacja poszła w świat. Na co dzień staram się pamiętać o zasłyszanym kiedyś powiedzonku: „Jesteś głupi jak dyskusja na Onecie” i rzadko czytam wypociny internautów. Tym razem zerknąłem. Słowo „dewiant” (w odniesieniu do Jana Pawła II) było jednym z najłagodniejszych na gęstym od ostrych sformułowań forum. Współczesny rozbawiony świat reaguje na słowo „asceza” alergicznie. — Przyjeżdżają do nas anorektyczki, które głodzą się całymi latami. Ale te dziewczyny nie chcą nawet słyszeć o poście (mimo że praktykują przecież jego wykoślawioną wersję) — opowiada siostra Gertruda z klasztoru w Rybnie. Nie wnikam w to, jakie formy ascezy praktykował polski papież. To sprawa jego osobistego wyboru. Zadaję inne pytanie: czy w epoce kultu przyjemności jakakolwiek forma wyrzeczenia spotka się z medialnym zrozumieniem? Jak w czasach, gdy wzruszona Mariah Carey wyznaje w MTV: „Za każdym razem, gdy widzę w telewizji te biedne, wygłodzone dzieci nie mogę powstrzymać się od łez. Też chciałabym być tak chuda, ale bez tych much, brudu i wszechobecnej śmierci”, brzmią dziś słowa św. Pawła: „W moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa”? Pod włos! Czym jest włosiennica? Starszym zakonnikom nie trzeba tego przypominać. Wykonaną z koziej sierści koszulę, którą noszono dla samoumartwienia, czasem zastępowano metalowymi paskami, które stykając się z ciałem, sprawiały ból. Włosiennicę nosili Franciszek z Asyżu, Teresa z Avila, Ignacy Loyola, Franciszek Salezy, Jan Maria Vianney, Mała Tereska, Brat Albert, o. Pio, Maksymilian Kolbe, Edyta Stein czy Matka Teresa z Kalkuty. Siostra Faustyna notowała w „Dzienniczku”: „Dziś nosiłam siedem godzin pas łańcuszkowy, aby uprosić danej duszy łaskę skruchy, w siódmej godzinie doznałam odpocznienia, gdyż dusza ta już we własnym wnętrzu doznawała odpuszczenia, choć jeszcze się nie spowiadała”. Szymon z Lipnicy, nasz „świeżo malowany święty”, który sądzony był przez kapitułę krakowską za nadużywanie imienia „Jezus”, żył niezwykle surowo. W ogrodzie u stóp Wawelu wykopano spory dół na śmieci, pełen odpadków i robactwa. Bracia bernardyni widywali Szymona, który często spędzał w nim noc. Nazywał ten dół swoim „czyśćcem”. Czy dziś u bernardynów spotkamy podobne praktyki pokutne? — Od czasu, gdy przyszedłem do zakonu, nie zachęcano nas do żadnych ekstremalnych form znanych z historii Kościoła — opowiada o. Cyprian Moryc. — Zachęcano nas raczej do wewnętrznych postaw, indywidualnych postanowień, ćwiczeń. Starsi zakonnicy pamiętają tradycyjne formy pokutne, ale nikt nie traktuje ich jak dziwactwa. Dla tych ojców ta forma ascezy była naturalną sytuacją. Często opowiadają o niej z uśmiechem. Zresztą widzę, że oni z takich doświadczeń (biczowanie, kapituły win) wychodzili umocnieni, zahartowani, emocjonalnie odporniejsi, zdyscyplinowani. Bernardyni przez wieki byli bardzo surową formacją. Nocne modlitwy, padanie na twarz przed Najświętszym Sakramentem przy wchodzeniu i wychodzeniu z chóru. Pomyłkom czy rozkojarzeniu w czasie odmawiania liturgii godzin towarzyszyły konkretne gesty: głęboki ukłon czy przyklęknięcie. Nie chcą postu w wersji light Dziś ojciec Cyprian prowadzi prężną charyzmatyczną wspólnotę. Modli się w niej ponad pięćdziesiąt młodych osób. Czy studentów da się zainteresować postem? — Jasne — zapala się bernardyn. — W naszej lubelskiej wspólnocie zachęcamy do postu o chlebie i wodzie w każdy piątek. Trzeba kupić sobie dobry chleb i dobrą wodę. Po co? By poczuć smak. Zboża i źródlanej wody. Młodzi bardzo chętnie praktykują też inne formy umartwień, związane ze sferą ich największych słabości. Niektórzy rezygnują z siedzenia w internecie, inni odkładają na bok komórki. Wchodzą w ascezę chętnie. Pod jednym warunkiem — są to umartwienia radykalne, a nie liberalne potraktowanie sprawy. Oni nie chcą postu w wersji light. To samo potwierdza rektor krakowskiego seminarium ks. dr Grzegorz Ryś: — Klerycy bardzo pozytywnie reagują na zachętę do postu. Umartwienia nie są dla nich czymś obcym. Pościmy przed każdym większym wydarzeniem w życiu seminarium: przed święceniami, dopuszczeniem kogoś do następnego etapu formacji czy rozesłaniem diakonów na parafie. Zdziwienie jest raczej z drugiej strony. Starsi księża patrzą na kleryków zdumieni. Z wielkim podziwem. W Dziejach Apostolskich czytamy, że Kościół modlił się i pościł, zanim wysłał kogoś na misję. Tego nie można zastąpić tym, co się dziś nazywa „zarządzaniem zasobami ludzkimi w Kościele”. Diakon nie może jechać na parafię jako urzędnik z kwitkiem od biskupa. On musi tam pojechać w atmosferze modlitwy i postu. Wówczas Kościół nie jest jedynie bezduszną firmą, ale strukturą, gdzie rozlewa się strumieniami życie duchowe. Konkurs na umartwienia Ascetyczne umartwienia zewnętrzne rozpoczęły się w III—IV wieku w Egipcie wraz z pojawieniem się życia monastycznego — wyjaśnia ks. Ryś. — Było ono niejako przedłużeniem duchowości męczenników. To zaskakujące. Nastał czas tzw. małego pokoju, ustały zewnętrzne prześladowania. Pierwsi mnisi Antoni i Pachomiusz postrzegali życie pustelnicze jako walkę. A ponieważ nie było wroga zewnętrznego, pojawiła się ostra forma ascezy — walki z szatanem, z pożądliwością ciała. Krótki sen, skromne jedzenie, sypianie na ziemi, milczenie. Pod koniec pierwszego okresu życia pustelniczego pojawiła się w Kościele wątpliwość, czy ta asceza nie stała się celem sama w sobie. Jej ostre formy stwarzały bowiem okazję do pewnego rodzaju „konkursu na umartwienia”. Surowe przykłady ascezy obserwujemy też w czasie rozwoju monastycyzmu na Wyspach Brytyjskich. Ważny był wówczas element kar cielesnych. Ktoś dostawał na przykład 10 kijów za pójście nieogolonym do ołtarza. Zresztą i sam święty Benedykt traktował braci dyscypliną. Nam wydaje się to dziwactwem, bo stworzyliśmy sobie cieplutką rzeczywistość, w której każda kara cielesna jest od razu naruszeniem godności osobistej, a asceza jest czymś kompletnie szalonym, no chyba, że pomaga w odchudzaniu... Tyle że post nie ma nic wspólnego z dietą... Opowieści o ascetach pielęgnowane są przede wszystkim w Kościele Wschodnim. Zachód jest z definicji bardziej umiarkowany i szukający „złotego środka”. Nawet św. Benedykt, który sam był ascetą, podkreślał, że mnich musi się wyspać i najlepiej, by spał 8 godzin na dobę. Dla wschodnich mnichów było to już rażącym rozluźnieniem dyscypliny. Europę w XIII i XIV wieku przemierzały długie procesje biczowników — ludzi, którzy szli od miasta do miasta i publicznie się biczowali. Był to potężny ruch. Nikt tego nie traktował wówczas jak dziwactwa. Podejrzenia ze strony Kościoła rodziły się dopiero wówczas, gdy ktoś mówił, że taka forma ascezy jest ważniejsza niż przeżywanie sakramentu pokuty. Karol Boromeusz w czasie dżumy w Mediolanie prowadził procesje pokutne, idąc boso, z zawiązaną na szyi pętlą szubieniczną. Nas te zewnętrzne znaki szokują. Dziś stawiamy akcent na sferę ściśle duchową. Tymczasem wizja człowieka jest syntetyczna: jest ciałem i duszą. Człowiek dzisiejszy siada w kościele, zakładając nogę na nogę. Gdyby jakiś ksiądz zwrócił mu uwagę, to usłyszałby, że się czepia. Tymczasem pozycja ciała jest lustrem moich duchowych postaw. Klęknięcie jest gestem upokorzenia. Dziś nie rozumiemy podstawowych gestów, trudno więc, byśmy prawidłowo ocenili praktyki ascetyczne, w których człowiek ukazuje się Bogu w stanie osłabienia, bezradności i upokorzenia. Po to, by pokazać, że zdaje się całkowicie na Jego łaskę. Asceza ma sens jedynie, gdy wypływa z niej miłość. Jeśli mnich odmawiał sobie pożywienia, to nie po to, by się na siłę umartwiać, ale by podzielić się z innymi. Jak smakuje parówka? Nie jest łatwo wyciągnąć kogoś na zwierzenia o poście. Ci, którzy praktykują różne formy wyrzeczeń, dosłownie przyjmują słowa Jezusa: „Obłudnicy przybierają wygląd ponury, by pokazać ludziom, że poszczą”. Pamiętam scenę sprzed lat. Zespół Magdy Anioł grał często na wieczorach RUaH w krakowskiej Piwnicy przy Dominikańskiej. Kilka razy ze zdumieniem zauważyłem, że gitarzysta grupy Adam Szewczyk siedział przy stole zastawionym kilkoma rodzajami pizzy (mniam!) i nie tknął ani kawałka. Gdy pytam go o tę scenę po latach, ociąga się. — Głupio się czuję, gdy pytasz mnie o te sprawy. Jeśli robisz z postu wielkie „halo” po to, by inni cię docenili, to traci on swą moc. Sens ma jedynie post ukryty. Nie rozumiem idei nadmuchanych przez media koncertów charytatywnych. „Niech twa lewa ręka nie wie, co czyni prawa”. Z postem jest identycznie. Najbardziej pociąga mnie w nim zwyczajność. To nie jest żaden heroiczny czyn, czy zdobycie Everestu, ale drobne małe zwycięstwa. Dzięki nim możesz docenić to, co masz. Wiesz, jak smakuje zwykła parówka po jednym dniu postu? Córka rabina mówi: „Nie jadę” Wielkie wrażenie zrobiła na mnie opowieść dominikanek ze Świętej Anny. Z błyskiem w oku wspominały siostrę Rozarianę, córkę rabina, która po doświadczeniu ogromnej miłości Jezusa sama przywdziała habit. Kochała Izrael. Przez 40 lat nie jadła mięsa. W ważnych intencjach pościła przez cały dzień, nie przyjmując nawet łyka wody. Marzyła o odwiedzeniu Ziemi Świętej, ale gdy znajomi załatwili już wszystko, w ostatnim momencie powiedziała: Nie jadę — ofiara. Tak samo, gdy miała pojechać na spotkanie z Janem Pawłem II. Wszystko było przygotowane. Dzień przed wyjazdem powiedziała: Nie jadę. Jak ofiara, to do końca. Na jej twarzy nie było widać cienia rozgoryczenia. To było królewski gest: Boże, Tobie to oddałam, już do tego nie wracam. Zero cierpiętnictwa. Gdyby średniowieczne klasztory przypominały ten z powieści Umberta Eco, monastycyzm pozbawiony paschalnego zachwytu już dawno ległby w gruzach. Przywiązujemy wagę do pokutnych „gadżetów”, zapominając o istocie ascezy. — Benedykt XVI podkreśla, że wiara w strukturę jest fałszywą nadzieją — przypomina ks. Ryś. — To, co istotne, rozgrywa się w człowieku. Jeśli zewnętrzne formy ascetyczne nie prowadzą do tego, by wychować wolnego człowieka, to mogą być pułapką. Ktoś schowa się w nich jak w klatce i rośnie w nim poczucie wyższości nad całą resztą. Ojciec Joachim Badeni wspomina, że gdy po dnach postu schodził na śniadanie do refektarza, patrzył na innych dominikanów z wyższością: „No, ja to sobie popościłem, a wy, szaraczki?”. Jesteśmy dumni z naszej pokory. — Wielkim niebezpieczeństwem przy wspinaniu się po duchowej drabinie jest sprawdzanie, czy daleko już się wspięliśmy — przypominał swym wiernym o. Aleksander Mień. — Nie może być mowy o żadnym „bilansie osiągnięć”. Należy zawsze uważać, że znajdujemy się dopiero na pierwszym stopniu. Bóg w każdym momencie może nas przenieść na dziesiąty. Post to zniszczenie śmierci i wyzwolenie od gniewu. Poszczący wiedzą, jak łagodzi on żądze i charakter, tłumi gniew, hamuje porywy serca, orzeźwia umysł, przynosi spokój duszy i ulgę ciału. Oddasz ćwierć wypłaty? — Istotą Wielkiego Postu jest pójście za wskazaniami Jezusa: post, modlitwa i jałmużna — przypomina ks. Grzegorz Ryś. — Coraz częściej zapominamy dziś o jałmużnie. A jest ona, myślę, duszą postu. Dlaczego? Bo pogłębia w człowieku miłość, uczy go dawać coś w ukryciu. Jan Kanty uważał, że jałmużna jest najlepszą formą pokuty, zwłaszcza w sytuacjach, które można by uznać za beznadziejne, np. ktoś żyje z tego, że prowadzi dom publiczny. Jan Kanty pisał, że dla niego nie ma właściwie innej formy pokuty niż jałmużna. Bo ona przemienia wewnętrznie, rodzi miłość. Praktyka Kościoła ustanowiła pewną miarę jałmużny. Była to jedna czwarta dochodów przeznaczana na biednych. Tym żył Kościół pierwotny i średniowieczny. Myślę, że to sensowne rozwiązanie. I bardzo konkretne. Spróbujmy zostawić sobie trzy czwarte wypłaty, a jedną czwartą dać ubogim. To naprawdę uderza po kieszeni. — Dziś wiele wspólnot wraca do różnych form ascetycznych — podsumowuje ks. Ryś. — Gdy kard. Lustiger otworzył w Paryżu seminarium, w którym powrócono do milczenia, ascezy i solidnej medytacji biblijnej, sceptycy kręcili głowami. Tymczasem seminarium jest pełne, a księża, którzy je kończą, nie rezygnują z kapłaństwa. Św. Serafin z Sarowa, ostatni święty prawosławia kanonizowany przed rewolucją październikową, przez trzy lata zachowywał całkowite milczenie. Nie odezwał się do nikogo ani słówkiem. Potem tysiąc dni (prawie trzy lata!) spędził na czuwaniu, dniem i nocą klęcząc na twardym kamieniu. I choć na własnej skórze boleśnie odczuł, czym jest prawdziwa asceza, przypominał na każdym kroku: — Modlitwa, post i czuwanie, chociaż są dobre same w sobie, nie stanowią celu życia chrześcijańskiego. Prawdziwy cel życia chrześcijańskiego polega na osiąganiu Świętego Ducha Bożego! A odpowiadając na pytanie tytułowe: Z czym to się je? Z chlebem i wodą. Po to, by poczuć smak. I przekonać się na własnej skórze, że nasze życie nie zależy wyłącznie od stanu konta, czy pełnej lodówki. Jesteśmy w rękach samego Boga. W najbezpieczniejszym miejscu na świecie. opr. mg/mg
Wielki Post to w Kościele katolickim wyjątkowy czas. Od samego początku chrześcijaństwa miał ogromne znaczenie, mimo że trwał wówczas nie 40 dni, a 40 godzin. Sprawdź, czy wiesz wszystko o Wielkim Poście. Ile dokładnie trwa Wielki Post? Kiedy i w jaki sposób się rozpoczyna? Co oznaczał dla naszych przodków, a czym jest dla współczesnego katolika? Spis treści: Wielki Post: co to jest? Historia Wielkiego Postu Symbole Wielkiego Postu Od kiedy do kiedy trwa Wielki Post? Jak obchodzić Wielki Post? Wielki Post: co to jest? Wielki Post to trwający 40 dni okres poprzedzający Wielkanoc. Jego określenie w języku łacińskim (Quadragesima albo Tempus Quadragesimae) oznacza dosłownie: czterdziestnicę, czas czterdziestnicy. W czasie trwania Wielkiego Postu katolicy przygotowują się do przeżywania Wielkanocy. Historia Wielkiego Postu Post był najdawniejszą formą przygotowań do Wielkanocy. Zwany był postem paschalnym (Pascha to czas przejścia Jezusa przez mękę na krzyżu i zmartwychwstanie). Wielkanoc jest najstarszym świętem – i przez pierwsze trzy wieki chrześcijaństwa była też jedynym. Nic dziwnego, że przygotowywano się do niej bardzo starannie. Zwłaszcza, że właśnie podczas Wielkanocy wiele osób przystępowało do sakramentu chrztu, który włączał ich do chrześcijańskiej wspólnoty. Początkowo Wielki Post trwał 40 godzin – czyli obejmował dwa dni poprzedzające Wielkanoc (Wielki Piątek i Wielką Sobotę), następnie wydłużono go do tygodnia, a od 325 roku (od Soboru Nicejskiego) ustanowiono, że Wielki Post trwa 40 dni. Do dziś Wielki Post obchodzą nie tylko katolicy, ale również osoby wyznające prawosławie i protestantyzm (z tym, że protestanci określają go jako Czas Pasyjny). Od kiedy do kiedy trwa Wielki Post? Czas Wielkiego Postu uzależniony jest od terminu Wielkanocy, która jest świętem ruchomym – oznacza to że nie ma stałej daty. Od czego zależy data Wielkanocy? Od tego kiedy będzie pierwsza, wiosenna pełnia księżyca. Wielkanoc obchodzimy zawsze w pierwszą niedzielę po takiej pełni i tak jest od IV wieku (zgodnie z postanowieniami soboru nicejskiego). Wielkanoc w 2022 roku wypada w niedzielę 17 kwietnia. Oznacza to, że Wielki Post w 2022 roku rozpocznie się 40 dni wcześniej – dokładnie od środy 22 marca i będzie trwał do czwartku, 14 kwietnia. Zgodnie z tradycją, Wielki Post rozpocznie się w Środę Popielcową i zakończy tuż przed Triduum Paschalnym. Dawniej Wielki Post trwał do Wielkiej Soboty, obecnie czas jego zakończenia nie jest jednoznacznie określony – zgodnie z prawem kanonicznym, koniec Wielkiego Postu wynika z kalendarza liturgicznego. Dlatego często przyjmuje się, że Wielki Post kończy się wraz z rozpoczęciem Triduum Paschalnego – Wielkiego Czwartku, Wielkiego Piątku i Wielkiej Soboty. Symbole Wielkiego Postu Jakie są symbole Wielkiego Postu? To między innymi liczba 40. Rzeczywiście ma ona bardzo symboliczne znaczenie, bowiem pojawia się w Piśmie Świętym w różnych kontekstach, Biblijnego potopu – trwał 40 dni, Wędrówki Izraela do ziemi obiecanej – 40 lat, Czasu, który Mojżesz spędził na górze Synaj – 40 dni. Najważniejsze jednak, że według ewangelii św. Mateusza – 40 dni na pustyni spędził sam Chrystus, przygotowując się do swej Paschy. Dokładnie tyle dni, ile obecnie trwa Wielki Post poprzedzający Wielkanoc. Kolejny symbol Wielkiego Postu to popiół, którym w Środę Popielcową posypywane są głowy wiernych. Jeszcze inne symbole to: nabożeństwa Gorzkich Żali i Drogi Krzyżowej, które odprawiane są wyłącznie w czasie Wielkiego Postu. Prócz tego należy wymienić fioletowy kolor ( szat liturgicznych) – oznacza on czerwień krwi zmieszaną z niebieską barwą nieba. Jak obchodzić Wielki Post? Według Ewangelii, Jezus udał się na pustynię, by przez 40 dni w samotności modlić się i walczyć z szatanem. Jego zwycięstwo nad grzechem i śmiercią to przykład dla chrześcijan, którzy chcą przeżyć Wielki Post jak najlepiej. Dawniej Wielki Post oznaczał dla katolików przede wszystkim powstrzymanie się od jedzenia pokarmów mięsnych. Nie jedzono mniej, wręcz przeciwnie – chodziło wyłącznie o to, by nie spożywać mięsa. Do dawnych tradycji wielkopostnych zalicza się tzw. środpoście (półpoście) – w połowie Wielkiego Postu radowano się i urządzano huczne zabawy. Te praktyki wielkopostne – podobnie jak publiczne pokuty grzeszników – nie obowiązują współczesnych chrześcijan. Co oznacza Wielki Post dla katolików XXI wieku? Posypanie głów popiołem w Środę Popielcową, Ścisły post w Środę Popielcową i Wielki Piątek (1 posiłek do syta i 2 posiłki nie do syta), Udział w nabożeństwach rekolekcyjnych i takich jak Gorzkie Żale i Droga Krzyżowa. Wciąż też popularne są tzw. postanowienia wielkopostne, które mają pomóc pokonać pewną słabość, ćwiczyć się w doskonaleniu. Można nawet spotkać się z takim określeniem postanowień wielkopostnych jak „duchowa siłownia”. Wybór postanowień to kwestia indywidualna – może to być np. bezinteresowna pomoc komuś, kto tego potrzebuje lub rezygnacja z jakiejś przyjemności (są osoby, które w Wielkim Poście nie piją alkoholu lub kawy, nie jedzą słodyczy, nie kupują kosmetyków lub ubrań). Źródła: Z. Mońka: Historia Wielkiego Postu, „Niedziela” 2005, nr 3, M. Lutomierski: Z dawnych tradycji wielkopostnych i wielkanocnych, „Głos Uczelni. Czasopismo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika” 2017, nr 4. Zobacz także: Dlaczego Wielkanoc jest świętem ruchomym? Okres wielkanocny – co to jest, ile trwa, symbole Ostatki – kiedy się obchodzi, jakie zwyczaje się z nimi wiążą
czy dziś jest post